Remigiusz – greenshadow enter

5 listopad 2007

Kupujemy Lustrzankę

Zaszufladkowany do: o Sprzęcie — greenshadow @ 12:46 pm

Hej.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że lustrzanka to taki okrojony kompakt. Nie nagrywa filmików choć jest szybszym aparatem od niejednego kompaktu, również przykra wiadomość dla lubiących “pozycję na zombie” nie da rady kadrować za pomocą planelu LCD.

Zastanawiając się nad kwotą, którą chcemy wydać na pierwszą/kolejną zabawkę cyfrową trzeba wziąć pod uwagę również to iż akcesoria do puszki <czyt. Cyfrowego BODY> niejednokrotnie wyrywają więcej sałaty z portfela niż tulejki pierścienie i filtry w kompaktach.

Tak więc decydując się na zakup lustrzanki przyjmujemy to iż jest to początek naszych wydatków. Budżet początkowy/startowy który przeznaczymy na nasze wymarzone body okaże się szybko niewystarczający aby zaspokoić nasze potrzeby. Dlaczego?

Systemy [CANON, NIKON, PENTAX, MINOLTA ......... ] lustrzanek dają “nieograniczone” możliwości realizowania swoich zainteresowań fotograficznych i są jedynie “ograniczone” przez brak sałaty w naszej kieszeni patrząc od strony możliwości zakupu akcesoriów, obiektywów, sprzętu pomocniczego.

Wiele ludzików kupując nową lśniącą puszeczkę – ich wymarzony prezent fundowany przez połowę rodziny zakupiony na 20rat – często taki ludzik dopłaca kilka zielonych listków sałaty za full-plastic-fun-fantastic lans-lens zwany potocznie “kitem” <czyt. KIT -em>

po napisaniu kilku postów na mniej lub bardziej spersonalizowanym forum fotograficznym zaczynających się mniej więcej tak:
Kupiłem [puszkę z kitem] kto ma instrukcję……..
Cześć to mój pierwszy post tutaj jestem Roman co to jest ISO……..
Mam problem ………
W kompakcie były lepsze kolory mam [puszkę z kitem] …… co zrobić ……

Dochodzimy do sedna sprawy że z zakupem lustrzanki nie jest wcale tak prosto jakby się mogło wydawać.
IMHO [EN]/ MZ [PL] Zastanawiając się nad zakupem “lustrzanego modelu kompakta” warto zastanowić się czy chcemy inwestować dość znaczne środki finansowe potocznie zwane kieszonkowymi, rentą babci, własną kasą zarobioną w napadzie na bank czy chcemy kupić aparat dający nam przyjemność bez ponoszenia w bliskiej/dalszej przyszłości wydatków związanych z rozwojem swojego hobby czy zakupem kolejnych obiektywów i akcesoriów.
Warto jeszcze zastanowić się nad możliwościami, które posiadamy czyli umiejętność podstawowej obróbki zdjęć, i czy chce nam się przy tym siedzieć.

Tak, zdecydowaliśmy że kupujemy lustrzankę.
pominę cały wątek wyboru systemu gdyż nie chcę rozpętać rozmowy nad wyższością świąt …. .
Pomyśl dlaczego chcesz posiadać tego typu aparat i dlaczego stać Ciebie na aparat niższej/średniej klasy?
Dlaczego nie wybrałeś bardzo dobrej hybrydy z dobrymi szkłami?
Tak wiem, wiele osób odpowie “bo to lustrzanka”, “bo daje możliwość rozwoju”, “bo tak”, “lepsza jakość”
Są to wasze odp. które się powszechnie słyszy i chciałoby się w nie wierzyć jednak patrząc i obserwując osoby posiadające niższej/średniej klasy body strzelające fotki na zielonym zaczynam rozumieć chęć posiadania lustrzanki choćby najtańszej. [LANS] czy to dobre sformułowanie? dla osoby mającej Canona 5D i używającej programu zielonego?
Wiem również że wiele osób kupując lustro zaczyna pracować nad swoim warsztatem poprawiając swoje efekty i inwestując w dobrą optykę.
Kupując puszkę musisz liczyć się prędzej czy później z kolejnymi wydatkami, czy to będzie filtr, czy torba na sprzęt, kolejna karta czy lampa zewnętrzna.

Ok, zdecydowaliśmy zakupić lustrzankę.

Przecież chcemy mieć dobrą bazę do dalszego rozwoju. Uciułaliśmy nasz 200000-500000 jednogroszówek w 5 słoikach stoją już w domu i czekają na dobrą okazję. Zaczyna nas łapać mały stresik, przecież mógłbym <Wszystkie Kobiety przepraszam – Szanujemy Je> kupić bardzo dobrego kompakta/hybrydę z kompletem dobrych akcesoriów i nie musiałbym więcej dokładać. A tu przy takiej inwestycji mam piękne srebrnoślniące lub czarnomatowe nowe body ze szkłem porównywanym do denka po ogórkach konserwowych.

Teraz warto by odwiedzić jakiś rzeczywisty lokalny sklepik bynajmniej żeby nie kupować
[słoiki z gotówką proszę zostawić w domu] aparatu, ale żeby pomacać, posmyrać, potargać, poprzytulać…. o sory zapędziłem się, puszkę która nas interesuje.

Na początek chcemy zobaczyć jak leżą nam w rękach aparaty tzn. czy body ie jest za małe[z gripem lub bez] czy nie jest kwadratowe, czy spust znajduje si we właściwej pozycji a nie pod np. kciukiem. Warto też popatrzyć w wizjer zwany lipkiem, czarną studnią, czy peryskopem. Na tym etapie nie patrzymy na ceny, specyfikacje, tylko na wygodę użytkowania, ergonomię dostępność przycisków na tylnej ściance, czytelność oznaczeń. Myślę że po odwiedzeniu 2-3 sklepów, które posiadają interesujące nas body będziemy już mieli taki kociokwik, że będziemy chcieli już natychmiast cokolwiek nabyć
aby mieć już własną zabawkę i i mieć kłopot zakupów z głowy.

Halo Halo jeszcze nie zaczęliśmy kupować, dopiero obejrzeliśmy sprzęty.

Na spokojnie warto przejrzeć w domowym zaciszu ceny oraz dostępność akcesoriów tkaich jak szkła, wężyki, adaptery, filtry. Warto też urealnić ceny nowego/używanego sprzętu sprawcdając np na portalach aukcyjnych ceny i właśnie DOSTĘPność

Teraz już wiemy po pierwsze jakie mamy możliwości, po drugie jaka ergonomia nam odpowiada i po trzecie jaki budżet musimy szykować na przyszłe wydatki. Jeszcze Wam się nie znudziło? Może ktoś na tym etapie dotarł do dna swojej świadomości fotograficznej i wybrał kompakt/hybrydę?
Ehe, wiedziałem że większość jednak zostanie – przecież już tyle zrobilem dla tego zakupu – przy swojej decyzji.

Kolejnym etapem jest oczywiście wybór systemu <o tym później i dlaczego jedynie słuszny system zwany M42> oraz zakup magicznego pudełka uwieczniającego pozorny obraz rzeczywistości. Zacznę i skończę może na kilku słowach: najtańsza oferta, odbiór osobisty z zaufanym znajomym znającym się na rzeczy, oryginalna gwarancja, tylko komplet.

Wybraliśmy naszą kochaną puszkę i co?
przyjazd do domu odpalamy aparat przez ON kartę przez Format, zapinamy szkiełko.
ufff wszystko w komplecie i działa.
Zamykamy dekielek, walimy foty testowe drukujemy tablice testowe i tablice kolorów pierwsza setka poleciała przeszukujemy posty na forum BF/FF winiety, L/mm, jasność, cropy, przeliczenia, GO, DOF gwinty, bagnety, średnice, systemy, kolejny dzień spędzamy nerwowo przeglądając strony bojąc się zrobić kolejną klatkę bo zobaczymy wielkiego jednookiego potwora wcześniej zwanego cyklopem a w dobie cyfrowej edukacji HOTpixelem w najgorszym przypadku w pełni pochłonie nas czarna przepastna dziura potocznie określana mianem DEADpixela.

po kilkudniowej nerwówce, nieprzespanych wieczorach poodwoływanych spotkaniach z drżącymi rękoma bierzemy nasze body i z trwogą w wizjerze strzelamy całą serię fotek “balkonowych”; pojawiły się na wyświetlaczu kolorowe obrazki. Pierwsze fotografie umieszczamy na sieci ima…….k.us i wrzuta na forum prosimy o ocenę/krytykę/opinię ahh pierwsze moje foto lśniącą nową puszeczką już jest na internetowej galerii. Szkoda, ale fotografia nie jest taka lśniąca i piękna. Po kilkunastu zdawkowych opiniach zmywamy różowy kolor z monitora, wracamy do szarej rzeczywistości wysokich wymagań dotyczących naszej wiedzy o przysłonach, ogniskowych, kadrach, czasach, iso, liniach podziału, momentach, poruszeniach, ostrościach i jeszcze tylu innych wyrazach o których nie mieliśmy pojęcia, że istnieją w słowniku polskim.

hallo hallo – tu ziemia mamy puszeczkę z małym słoikiem. No dobra koniec słodzenia. Kupiliśmy urządzenie o dużych możliwościach z wyjściem o małych możliwościach
body jak już wiecie bo sami je wybieraliście może wiele i przekracza chcąc/niechcąc wasze możliwości percepcji tylko jakiś kolo z forum/ze sklepu/z allegro/kolega kazał wam wcisnąć plastikowy korek w bagnet.
Cóż możemy zrobić jak nie może być ani szeroko, ani daleko, nie da rady ani jasno ani ostro? jest rozwiązanie: powoli, sukcesywnie, małymi kroczkami uczymy wykorzystywać to co mamy.

Gówka do góry damy radę zawsze mogło być gorzej kompakty mają większą matrycę od naszej, zoom większy od 3x. i jeszcze lepsze optycznie od jakiś lejek czy ziutków cajzów.

kupili my już upragnione lans lustro body.
Teraz można wybrać sie na miasto przyszpanowac trochę, może kroś zauważy nasz lśniący sprzęcior. Pierwszy nasz plenerek wpadamy do pobliskiego parku dopadamy kwiatki pomniki, trawe przypadkowych przechodniów. Każdy kwiatek jest nasz zgnębiony przez plastikowe szkiełko i oko profesjonalisty z lustrzanką – obiektem porządania każdego przechodnia i bacznie nas obserwujących “zombie” z kompaktami.

A, przepraszam za małą wpadkę pominąlem jeden ważny szczegół – zakup torby/plecaka na super hiper lans lustro body, ale myslę że ten wątek naszego rozwoju moznaby pominąć.

Wiele z nas kupuje sobie dodatkowe szkiełko trochę ciemniejsze ale za to dłuższe pozwalające fotografowac kolczyki paniom siedzacym na drugim brzegu rzeki. Ale cóż dzieki kilku operacjom wymiany space zooooma 2,5x na wielce nam panującego KIT-Króla zooma 3x. Pprzeglądając pieczołowicie dopracowanie fotografie na plenerze robiąc powtórki naświetlania, korekcje, sprawdzając histogram, zieniając kadry stwierdzamy:

JJJJaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa pyłek !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pierwsza wada naszego sprzętu odkryta po kilku dniach zakupu. Pakujemy sprzęta, zawijamy się do sklepu oddać niechciane już opyłkowane wręcz zepsute super hiper lans lustro body. Przecież sprzet za kilkuletnie oszczędności brudzić się nie ma prawa.
Jescze przed ubraniem żałobnego płaszcza przeglądamy przeglądamy forumy i posty. pod tytułem “mam problem” “co to jest” “zepsuty DSLR”
i czeka nas rozczarowanie – ta usterka nie podlega reklamacji F….ck zamiast do sklepu zmierzamy do apteki potem do plastyczniego jeszcze zawadzamy o olulistę i za ostatnie i pewnie jż porzyczoną silą od rodziny oprocentowaną sałatę nabywamy prowizoryczny “Warszat Naprawczy super hiper lans lustro body” w sklad wchodzą odpowiednio: Gruszka do lewatywy, pędzle malarskie, jakies tam ścierki, i wysoko procentowe płyny
Z duszą na ramieniu po przeczytaniu kilkuset naukowych wywodach chirurgicznych zauwarzonych na stronach fotograficznych zabieramy się do operacji na otwartej matrycy.
Po kilkugodzinnej operacji pacjent wymagac bedzie długiej rekonwalescencji i rechabilitacji związanej z przymusowym i częstym podnoszeniem lustra, czasowym naswietlaniem światloczułych sensorów i cyklicznym powrocie do gabinetów zabiegowych na czyszczenie nagarów pyłkowych i plamkowych.

JEEEEEEEEZZZZZZUUUUUUU żadnych więcej wad !!!! Moje super hiper lans lustro body miało być piękne, trendy/jezzy, i samo robic piekne fotografie

Tak ale przez te ostatnie kilka dni mieliśmy piekną sloneczna jesienna pogodę i nie mieiśmy czasu zrobic testa naszej kukułeczki. Ale jak to jest z naszą niecierpliwością wybieramy sie
na wieczorny plenerek okupiony niezlym stresem i ciagnięciem kilku ABSów [p.aut. Atleta Bez Szyii naszej perełki. Przezornie naładowaliśmy naszą miniaturową bateryjkę na flul Power, rekreacyjnie odpalamy kilka razy nasza świeżo zasypaną magnezję na żarniku. po każym strzale słychać przyjemne dlugie zzziiiiuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuum zapala się kontrolka i kolejna torpeda gotowa do wystrzału.
Ale co to za przyjemność patrząc w 32″ LCD w naszym hiper sprzęcie i słyszeć słowa piosenki
“kuku kuku
kukułeczka kuka
mocy w body szuka
kuku kuku…..”

tym razem taka prozaiczna sprawa jak bagnet bosy naszej lustrzanki.

Zajęcia praktyczne:

Temat: serwis aparatów
dział Bagnet lustrzanki jednoobiektywowej

potrzebne akcesoria.
a. Body lustrzanki
b. dowolny obiektyw, może być KIT nie będzie nam szkoda
c. imadło ślusarskie
d. precyzyjne narzędzia
- marker
- młotek
- kombinerki
- przecinak
- dłuta wszelkiej maści
- szczypce,
- płaski śrubokręt
- cyrkiel
- poxipol
- kropelka
- magnes neodymowy
- odkurzacz
- pędzel malarski
- karcher
- zmiotka i szufelka
po zgromadzeniu potrzebnych nam rzeczy możemy przejść do dalszej części edukacji fotograficznej.

Jeśli położymy samo body na “plecach” to bagnet jest czymś w rodzaju rantu studni do której ktoś wrzucił lustro i matową szybę. Jak popatrzymy z góry na goliznę yhhhmm sorka body bez obiektywu to sobaczymy otwarty otwór z metalowym lub plastikowym ringiem
To jest nasze mocowanie bagnetowe lub gwintowe.

nasze rozebrane body nadal leży plecami na stole operacyjnym zamocowane w imadle, na wszelki wypadek proszę sprawdzić mocowanie i ewentualnie docisnąć.
Przypatrzmy się mamy okrągły pierścień z dziwnymi wgłębieniami i wypustkami oraz kolorowymi kropkami na zewnątrz ringu.

1. bierzemy kombinerki lub jakieś dłuto lub inne ciężkie narzędzie i pozbywamy się tego metalowego ringu.
O, zrobiło się trochę więcej miejsca. Trochę głębiej leży kawałek fajnego małego lusterka w plastikowej ramce, może damy je swojej dziewczynie ??

2. kombinerek i szczypców używamy do delikatnego a zarazem energicznego wyszarpnięcia przeszkadzającego nam lustra z wspomnianej wcześniej studni czyli komory bagnetu.
jeśli wszystko sprawnie poszło idziemy na naszej bialoglowej wręczyć mały a za razem kosztowny prezencik. W ciszy myśląc że się jej nie spodoba.
Zatem Lustro mamy wyjęte i naszym oczom ukazuje się przestronny widok na jakąś dziwną matowa szybkę i jakąś zasłonkę leżącą na dnie tej naszej tymczasowej studzienki.
na wszelki wypadek możemy użyć odkurzacza do wyczyszczenia wnętrza które mogło nabawić sie pyłków i paprochów po tak wnikliwym zaglądaniu do wewnątrz.
Gdzieś czytalem calkiem niedawno ze ta zasłonka w głębi nazywana jest przysłona/przesłoną/kotarą “wsa rybu” w kazdym razie chcielibyśmy dotrzeć do dna komory bagnetu kończąc naszą eksploracje
w odpowiednim miejscu czyli na materiale światłoczułym.

3. bierzemy przecinak i z prawej i lewej odcinamy metalową kotarę, – u mnie w body szło to raczej ciężko gdyż mam metalową, taką z wileku kawałów trzeba było dość potęrznie uderzyc młotkiem zeby wszystkie
na raz odciąć. Robią je teraz chyba ognioodporne tak jak stora w teatrach. W każdym razie dotrałem do końca eksploracji w gląb, naszego body.
W takim razie mamy na dnie materiał światłoczuły ktorym może być matryca jeśli to jest np Canon 5D lub klisza jeśli była zalożona przez nas wcześniej.
Dla fantazji możemy narysowac markerem na niej ludzika czy jakiś zachodzik i strzelić jakąś fotkę testową. Po testach prosze wyczyścić matrycę.
Został nam jeszcze jeden element, jakim jest szybka wewnątrz.

4. Bierzemy w łapki wcześniej przygotowany plaski śrubokręt i mocnym uderzeniem wsuwamy go między ramkę a szybkę.
Szybkę kombinerkami wyjmujemy na zewnątrz. Teraz można sie jej bliżej przyjrzeć, zauważamy ze jest cała matowa i ma jakieś ciemne punkciki i kwadraciki.
Pewnie wszyscy nie wiedzą ale przydaje się czasami coś takiego jak “złoty podział” to więc narysujmy sobie go na tej szybce – gwarantuje że się przyda. Jak to robimy?
bierzemy wodoodpornego markera i: – grałeś w kółko i krzyżyk to narysuj planszę – wszystko.
Jak wiem punkty do ustawiania ostrości się bardzo przydają. Jeśli mamy tych punktów za mało to bierzemy cyrkiel i nakuwamy kilka punktów np w punkcie przecięcia linii które narysowaliśmy
lyb tam gdzie nam bardziej pasuje. Myslę, że będzie działać.

wiemy już jak wygląda najbardziej istotna część naszego body i z czego się składa. Tak więc po tym wprowadzeniu będe mogl wyjaśnić niuanse związane z problemem, którym część z nas będze się spotykać
czyli dlaczego każda firma ma wlasny bagnet i po co takie różice zady i walety.

Zanim przejdę dalej prosze o wykonanie czynności 1-4 w odwrotnej kolejności czyli:

4: bierzemy szczypce, nakładamy trochę kropelki na zewnętrzne krawędzie i wkładamy na swoje miejsce.
3: bierzemy dość sporych rozmiarow magnes neodymowy, podkładamy dokładnie pod nasze body w miejscu gdzie jest przysłona. bierzemy po koleii kazdy listek na który nakladamy kropelkę kropelki i spuszczamy
nad bagnetem, magnes jest tak silny że połaczy nam metalowe listki z metalowym mechanizmem od którego go wczesniej odłączyliśmy. Z kazdym listkiem robimy tak samo.
2. lustereczko. Lecimy pędem do swojej bialoglowej z informacją że udało się nam złożyć nasza nowonabytą zabawkę. Równiez z pytaniem czy jej podoba się lusterko, jesli nie to zabieramy, bo ma nam sie przydać.
jesli zaś jej się spodobało to mówimy ze jej tylko pożyczyliśmy na chwilę.
Montujemy poxipolem wcześniej wymontowane zawiasy lustra czekamy 10 minut i prawie gotowe.
1. montujemy bagnet pamiętająć żeby nie pomylić kolorów kabelków bo jak to czasami bywa przy montażu moze nas nieźle popieścić bateria.

No dobra. koniec tej zabawy – odkurzamy wszystko zmiatamy wszystko to co nam zostało. Robimy porzadek po pracy.

Tak jak już wiecie obiektywy w lustrzankach mocowane sa na rożnego rodzaju bagnetach czy to blokowanych zapadkowo czy wkrecanych gwintowych.
Każda firma ma swój patent na najlepszą konstrukcję bagnetu jego wielkości odległości od mateiału światłoczulego.
Po co te różnice, w sumie nie zastanawiale msię nad tym glebiej ale skoro firam chce sprzedawać swoje szkla to równiez będzie miala swój wyłaczny bagnet do ich mocowania.

I tu dla nas użytkownikow rodza się kłopoty.
Po zakupieniu naszego body za cale nesze i babci oszczędności szukamy kolejnego szkla i docziera do nas ze możemy kupic z naszej firmy tylko 2-3 obiektywy w odpowiadającym nam przedziale
ogniskowych. w diametralnie róznych cenach i jakości. Jednak są to obiektywy stosunkowo drogie.
Możemy spróbować starszych szkieł manualnych systemowych, w wiekszości firm bedą one pasowały do nowych body a będą tańsze od obecnie produkowanych.
Możemy zatem spróbować rozejrzeć się za obiektywami producentów niezależnych takich jak Tamron czy Sigma. tu powoli zwiększają sie nasze możliwości. Oczywiście CENA i JAKOŚĆ jest dla nas wyznacznikiem
możliwości. Pomijam te osoby, które mają gotówke na zakup najnowszych szkiel systemowych bo dla nich jest to najbardziej optymalne rozwiązanie.

Nie wszystkie obiektywy z innych systemów będą pasowały do naszego body.

np. przez adapter podepniemy obiektyw nikona do body canona
oczywiście stare obiektywy pentaxa podepniemy do najnowszego body cyfrowego pentaxa
obiektywy tej samej firmy moga nie pasować do bagnetu np obiektyw canon FD tylko będzie pasował pzez adapter z soczewką do body EOS canona
i tka dalej i tak dalej.

Jednak jak wybralem inne rozwiazanie, które polecam równiez ambitnym amatorom i osobom posiadajacym pierwzy raz w życiu lustrzankę jednoobiektywową.
Wybrałem bagnet EOS z 2 powodów miałem już 2 szkiełka systemowe, oraz duże możliwości zaadoptowania szkieł z innych systemów.
swego czasu mialem tez sporo Zenkow więc pozostało mi zakupienie adaptera M42/EOS.

Aktualnie mam dzieki M42 sporo dobrych jakościowo stałek manualnych za bardzo rozsądne pieniądze.
Fakt, w zupełności ten rodzaj szkieł mi wystarcza, ale powoli uzupełniam systemowe szkła AF.

może już na zakończenie tematu podrzucę temat dla fanatyków i zapaleńców.

Skoro od jakiegoś czasu siedzę w manualnych szkłach i gro fotografii które wykonuję są
filtrowane przez szkła niekiedy starsze ode mnie to z zainteresowaniem śledziłem próby stworzenia
i uzyskania potwierdzenia ostrości w body Canona. Jakis czas temu ktoś przełamał funkcjonowanie Chipa
znajdującego się w denkach tego systemu. pierwsze wersje taka zielona płytka z elektroniką na wierzchu
gdzieś jeszcze można spotkać sprawował się całkiem nieźle. J kupiłem już tą wersję nowszą, czarną zalaną tworzywem.

Tzw. dandelion, dendalion, CHIP czy takie tam.
Ustrojstwo spisuje się całkiem sensownie potwierdzając ostrość w granicach Głębii Ostrości.
jak na razie jestem bardzo zadowolony i nie zdarzyło mi się jeszcze mieć z nim problemów.
Dla osób mających problem z wada wzroku to piękne i dające komfort pracy urządzenie pozwala na
potwierdzenie ustawionych parametrów GO. W cyfrach Dandelion rozwiązuje jeszcze jeden problem czyli
trudne ostrzenie na ciemnej matówce i małym wizjerze. Tak przechodzimy do kolejnego interesującego tematu

Matówka
mamy możliwość używania standardowej lub matówki z klinami w niektórych wersjach dużo jaśniejszej
od standardowej i pozwalającej wyostrzyć nawet przy przysłonie 22 gdyż nie ciemnieją kliny.

Blog na WordPress.com.